Deutsch Polski English
Kategorie blog

Wspomnienia z Meetblogin - rozmowa z Dagmarą Jakubczak

0
Wspomnienia z Meetblogin - rozmowa z Dagmarą Jakubczak

 

1. Dagmaro, jak to się stało, że zajmujesz się designem i okrążasz glob w poszukiwaniu trendów i inspiracji?

 

Trudno mi wyznaczyć cezurę czasową, gdy zdecydowałam się zajmować designem. Podobnie jak historia sztuki, design był obecny w moim życiu od zawsze, dzięki mojej mamie. Jako dziecko bawiłam się pod kupionym w Desie Noguchi Coffee Table, który stał na środku pokoju. Zrozumiałam wtedy, patrząc na jego skomplikowany kształt, że stolik nie musi wyglądać jak stolik, a niezwykłe obiekty mogą mieć całkiem zwykłą funkcję.

Mogłam też, oczywiście pod czujnym okiem rodziców, przeglądać albumy z zakresu historii sztuki, którą zresztą wiele lat później studiowałam. Zainteresowała mnie wtedy filozofia procesu twórczego. W skrócie: dotarło do mnie, że wszystko jest jakąś ideą, ale różne są sposoby jej realizacji. Stąd już krótka droga do badania historii projektów, z którymi miałam do czynienia na co dzień.

Studia jednak nie dały mi do końca tej wiedzy, której potrzebowałam. To, gdzie teraz jestem, to efekt pracy własnej. Poświęciłam się temu całkowicie. I poszło!

 

2. A co trzeba zrobić, by tak jak Ty jeździć po świecie i realizować pasję na wielu poziomach?

 

Jak już wspomniałam, trzeba być pewnym swojej decyzji i poświęcić się jej bez wymówek. Nie ma, że urodziny męża (który na szczęście jest bardzo, bardzo wyrozumiały) albo że przyjaciele proponują wspólny wyjazd w knieje. Terminy wydarzeń, jak targi lub wystawy, są nieodwołalne.

W sumie adekwatne jest tu powszechnie powtarzane zdanie: jeśli praca jest Twoją pasją, nie przepracujesz ani jednego dnia. Ale ma to też mniej sympatyczny wymiar: ja nie mam wakacji w powszechnym rozumieniu, nie leżę na plaży.

Jeżdżę tam, gdzie się czegoś nauczę, coś zobaczę, poznam kogoś ciekawego. Bardzo rzadko spędzam dzień na nic-nie-robieniu. To duże wyrzeczenie. Czasami jestem zmęczona i marzę o palmach i drinku z parasolką, ale… szkoda mi na to czasu. Dużym wyzwaniem był okres izolacji epidemicznej, siedzenie w domu, ale przynajmniej się wyspałam, dużo czytałam i planowałam kolejne wojaże, spokojnie pracowałam nad kilkoma projektami zawodowymi.

 

3. Odwiedzasz targi związane z designem nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Które robią na Tobie największe wrażenie? Zresztą jesteśmy ciekawi nie tylko wrażeń z targów! Czy jakiś wystawca zapadł Ci szczególnie w pamięć?

 

Wbrew pozorom, nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Bo zależy, na co kładziemy nacisk: wielkość targów? temat przewodni? stylistyka? Egzotyka (czyli kontra do tego, z czym mamy do czynienia na co dzień w realiach polskich lub europejskich)?

Na pewno duże wrażenie robią targi-kolosy, czyli Ambiente we Frankfurcie oraz iSaloni w Mediolanie. Ten rozmach i jednolity obszar do zwiedzenia! Jeden dzień to nic. Tu jest cały świat. Ale są też mikro targi, które wcale nie są gorsze merytorycznie od gigantów, a pokazują lokalną specyfikę. To na przykład Biennale Interieur w belgijskim Kortrijk lub Intercasa w Lizbonie. Z kolei targi oraz festiwal designu w Dubaju dały mi lekcję tego, żeby patrzeć szerzej, nie tylko przez pryzmat kultury i obszaru, gdzie się odbywają. Niektóre projekty były bardzo europejskie. To temat-rzeka.

Wybór targów to trudne zadanie. Wiele z nich odbywa się w tym samym terminie i trzeba podjąć „bolesne” decyzje na podstawie tego, czego w danej chwili potrzebuje się w pracy zawodowej lub co jest wyjątkowe i w najbliższym czasie raczej się nie powtórzy.

 

4. Oj, wiele widziałaś… Są ludzie, którzy marzą  by odwiedzić niektóre z tych wydarzeń. Część chciałaby znaleźć się tam w roli wystawcy. Podpowiedz polskim markom jakie stanowiska na targach przyciągają uwagę. O czym pamiętać projektując swoje stanowisko?

 

Długo by na ten temat opowiadać, ale uwagę zwracają stoiska, które opowiadają jakąś historię. A te mogą być różne, np. historia marki lub sceneria, która przekazuje jakąś opowieść, wciąga w swój świat. Może to być też historia procesu powstawania produktów.

Dawno minęły czasy, gdy wystarczyło postawić regał z ofertą, na ladzie rozłożyć katalogi i ze znudzoną miną siedzieć i czekać na klienta (czy raczej go odstraszać). Takie stoiska nie przykuwają uwagi widzów, zaglądają tam nieliczni lub osoby, które po prostu szukają konkretnej firmy, bo już wcześniej ją poznały.

Ja zawsze szukam między innymi ekspozycji marek Edra, Fratelli Boffi, Seletti lub Jonathan Adler. Podoba mi się również estetyka London Art i ich interpretacja tapet. Na tych markach nigdy się nie zawiodłam. Zawsze inne od wszystkich, zawsze charakterystyczne. I bardzo odważne, na zasadzie: albo kupujesz ten wizerunek albo to nie dla Ciebie. Nie ma miejsca na bycie mdłym i do bólu uniwersalnym lub bezkrytycznie zgodnym z mainstreamem.

 

5. Akademia Dagmary  wciąż przyciąga uwagę, choć ostatni film dodawałaś jakiś rok temu. Dlaczego przestałaś inwestować czas w ten projekt?

 

Akademia Dagmary to mój ukochany projekt. I już niedługo powróci, będą nowe publikacje.

Projekt ukochany, więc wymagający pracy, uwagi oraz wyjątkowej treści. A to z kolei wymaga czasu. Moje filmy nie powstają w jeden dzień, są poparte podróżami i treścią, w której są moje przemyślenia i wiedza merytoryczna, a tu nie ma miejsca na błędy. Wszystko trzeba sprawdzić, często w wielu źródłach. Trzeba ponadto dokładnie przemyśleć, co ma się w tych filmach ukazać. Nie jest łatwe zmontowanie kilku minut z wystawy, na której spędziło się kilka godzin, lub z targów, których zwiedzenie zabrało kilka dni.

Od ostatniego filmu minęło sporo miesięcy, ale w tym czasie pochłonęły mnie inne projekty zawodowe w Polsce i za granicą oraz rewolucja w życiu prywatnym, z małżeństwem i przeprowadzką do innego kraju włącznie. Ale spokojnie, Akademia Dagmary po prostu była na urlopie, niedługo wróci. Bardzo ciekawego materiału jest w bród.

 

6. Dużo podróżujesz. Czy właśnie z wyjazdów czerpiesz najwięcej inspiracji do wnętrzarskich projektów? Czy jesteś typem zbieraczki, która z każdej podróży zwozi wyjątkowe bibeloty, by ozdobić nimi własne (lub cudze) cztery kąty?

 

Podróże bez wątpienia otwierają oczy na wiele aspektów zawodowych oraz poszerzają horyzonty, pokazują nowe możliwości. Tak, inspirują, ale uważam, że inspiracja może nadejść z najbardziej nieoczekiwanej strony, z najbliższego otoczenia, trzeba tylko umieć łączyć elementy. Mówię o tym bardzo często w moich artykułach, filmach i na wykładach. Kluczem jest uważność i szerokie spojrzenie.

Nie, nie jestem zbieraczem nostalgicznych bibelotów, ale wyszukuję wyjątkowe przedmioty. W Dubaju kupiłam stuletni dzbanek do wielbłądziego mleka oraz niewiele młodszą kłódkę w kształcie psa. Z Syrii, gdzie byłam jeszcze przed wybuchem wojny, przywiozłam ręcznie tkane jedwabne obrusy. Widziałam na własne oczy proces ich powstawania, w malutkim warsztacie w Damaszku, na starych krosnach. Z Nowego Jorku z kolei wróciłam z trofeum w postaci wazonu art deco, który zresztą można obejrzeć w tamtejszym muzeum designu. A ja go „wyhaczyłam” na pchlim targu. Tych rzeczy jednak nie oddaję.

Innym osobom doradzam w doborze obiektów z zakresu designu i sztuki, bo odwiedzam też targi kolekcjonerskie i galerie, w Polsce i na świecie. Wiem, co zaproponować, gdy osoba, która się do mnie zwróci, mniej więcej określi, co jej się podoba, ale nie wie, gdzie tego szukać lub po prostu się na tym nie zna.

 

7. Czy masz swojego wnętrzarskiego guru, kogoś szczególnie podziwianego?  Oczywiście proszę uzasadnij swój wybór.

 

Moim pierwszym wnętrzarskim guru była moja mama. Pamiętam, gdy w głębokim PRLu pomalowała sufit w łazience na złoto. Każdy, kto nas odwiedził, kręcił głową - albo z podziwem albo z niedowierzaniem. Potem w dużym pokoju stanął drewniany filar, który tata przytargał na własnych barkach, nie wiem skąd, i zamontował z pomocą sąsiada. Stoi tam do dziś. Mieszkanie moich rodziców bez wątpienia było inne niż obowiązujące wówczas standardy.

U projektantów wnętrz szukam wrodzonej, a nie skopiowanej od innych, kreatywności i odwagi. Szukam eklektyzmu, łączącego kolory, style i epoki, wzory, najlepiej etniczne. Niestety w Polsce taka estetyka nie jest popularna, jest w zasadzie nieobecna. A szkoda, ponieważ projekty sygnowane RP Miller, Studio KO lub Pierce & Ward są wyjątkowe i bardzo charakterystyczne. Wnętrze ma być osobiste, a nie - katalogowe i wtórne, ale modne.

 

8. Na Twojej stronie znajdziemy informację, że prowadzisz szkolenia i wykłady. Co wykładasz, z czego szkolisz?

 

To wykłady podczas różnych imprez branżowych oraz szkolenia dla firm z zakresu trendów w designie oraz projektowaniu wnętrz.  Jestem trend watcherem, więc to mój chleb powszedni.

To także zajęcia z historii designu i sztuki, widzenia zależności między nimi i wykorzystywania tego na przykład w pracy projektanta.

Moją fascynacją jest relacja design-cybernetyka społeczna, nad czym obecnie pracuję, a co wzbudza coraz większe zainteresowanie. Krótki wykład na ten temat, który zaprezentowałam podczas Łódź Design Festival, można obejrzeć na moim kanale Akademia Dagmary na You Tube’ie. O uważności w projektowaniu własnego otoczenia z kolei opowiadałam na konferencji TEDx.

 

9. Rozmawiamy ze sobą z powodu Meetblogin, na którym się poznałyśmy i w którym rok temu pierwszy raz braliśmy jako marka udział. Ty chyba jesteś związana z tą inicjatywą od początku, prawda? Za co ją cenisz?

 

Tak, na Meetblogin jestem od pierwszej edycji. To dobra okazja, by zawrzeć nowe znajomości, a potem je kontynuować, by  bliżej poznać marki, które wspierają to wydarzenie. Te zjazdy traktuję jak mini urlopy, choć nawet tam pracuję, ponieważ mam wykłady. To jednak czas, gdy po prostu dobrze się bawię i mogę porozmawiać na interesujące mnie tematy. Wiele blogerek to projektantki wnętrz, łączą nas zainteresowania, więc kłopotliwa cisza nie zapada… wręcz przeciwnie!

 

10. Trochę strach zadać takie pytanie Tobie, ale do odważnych świat należy! Co myślisz o designie naszych produktów? Czy byłabyś skłonna nazwać go dobrym designem?

 

To dobry design - i estetycznie, i projektowo, i materiałowo. W trendach. A co najważniejsze, to produkty przyjemne w użytkowaniu.

Bardzo mi się podobają Wasze pastelowe, bawełniane pościele wykonane z dbałością o szczegóły, czego przykładem jest splot tkaniny oraz lamówki, cudowny detal.

Lubię też świece zapachowe, szczególnie, że są sojowe, bardzo eko, co jest dla mnie szalenie ważne. Tu też podoba mi się dbałość o szczegóły i eleganckie pojemniki, które można potem wykorzystać. No i te kryształki Swarovskiego! Światło, które przyciąga uwagę do światła. Taka kropka nad i. Jest dobrze.

 

Dagmaro, kogo zaprosisz do kolejnej rozmowy z nami? Izę z Prosty Plan! 

 

_________________________________________________________________

Dagmara Jakubczak: trendwatcher i doradca ws. designu oraz kolekcjonerstwa, dziennikarka. Prowadzi szkolenia i wykłady dotyczące trendów, designu i projektowania wnętrz, historii sztuki i designu oraz cybernetyki w designie. Autorka strony FORelements oraz kanału Akademia Dagmary na You Tube.

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl